• Wpisów:2
  • Średnio co: 351 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 22:32
  • Licznik odwiedzin:897 / 1054 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Brat, powiedz co masz z życia... Ja mam parę ran nie do zszycia...
Tak to prawda. Może nie są głębokie i w sumie prawie nie widoczne, ale jednak. Były momenty ciężkie w moim życiu, gdzie sięgałam po żyletkę. Wtedy to było moje jedyne rozwiązanie. Pewnie niektóre osoby wiedzą co to znaczy i jak cholernie to uzależnia. Wtedy nie myślałam o tych bliznach i o tym że kiedyś mogę się ich wstydzić. Mimo to cieszę się że wyszłam z tego i niedługo będzie rok jak się nie okaleczam. Było ciężko, ale było warto!
Tak to prawda. Może nie są głębokie i w sumie prawie nie widoczne, ale jednak. Były momenty ciężkie w moim życiu, gdzie sięgałam po żyletkę. Wtedy to było moje jedyne rozwiązanie. Pewnie niektóre osoby wiedzą co to znaczy i jak cholernie to uzależnia. Wtedy nie myślałam o tych bliznach i o tym że kiedyś mogę się ich wstydzić. Mimo to cieszę się że wyszłam z tego i niedługo będzie rok jak się nie okaleczam. Było ciężko, ale było warto!
  • awatar Ruda Marrruda: to zazdroszczę..ja nadal w tym jestem... 6 czy 7 lat... Ale staram sie. Nie jest łatwo. Dopiero od kilku tygodni się nie tne..
  • awatar Anax: No dobrze że już z tego wyszlas.. wiem o co chodzi bo ja też to robiłam tak i to uzależnia
  • awatar Nie waż się odchodzić ! :): Cieszę się, że już się nie okaleczasz - to naprawdę bardzo ważne - pamiętaj, że kibicuję Ci, abyś wytrwała i nigdy więcej do tego nie wróciła! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak na swoje 17 lat przeżyłam bardzo dużo. Wiele błędów popełniłam. Chciałabym je naprawić, ale nie wiem od czego zacząć. Chciałabym cofnąć się w czasie i móc zrobić wszystko abym teraz miała przy boku osobę którą kocham. Szkoda że to wszystko nie jest takie proste, że mimo wielu starań nie potrafię zapomnieć o tym co było, co nas łączyło. Zbieram to wszystko w sobie już kilka miesięcy. Wszyscy dookoła myślą że pogodziłam się ze wszystkim, że wszystko jest okej, szkoda że nie jest. Boję się że kiedyś nie wytrzymam, że zrobię coś czego będę żałować. Tak to dla niego weszłam w Ane, zaczęłam głodówki, chciałam mu się podobać, chciałam w końcu usłyszeć coś miłego... Mimo że był chamem i nadal pewnie nim jest nie potrafię o nim zapomnieć. Wkurwiało mnie to że zawsze mnie krytykował, że nie przepuszczał mnie w drzwiach, że przy kolegach udawał że mnie nie zna, że na boku spotykał się z inną, ale ja chyba za to go kochałam i kocham. Zawsze go usprawiedliwiałam, choć dobrze wiedziałam że sama siebie oszukuję. Są chwile że czuje do niego obrzydzenie, ale to nie zmienia faktu że gdy go widzę to moje serce bije szybciej i gdybym tylko mogła to rzuciłabym mu się na szyje choć pewnie po chwili bym usłyszała że przytyłam, ale ciul z tym...
"Powiedz mi ile już straciłeś cennych chwil
Ile już zmarnowanych dni
Przestań śnić, wczorajsze błędy dziś nie znaczą nic
Obudź się i zacznij w końcu żyć"
  • awatar Gość: Pamiętaj, że znowu nadejdzie ranek. Mimo, że jest wiele rzeczy, których nie możesz zapomnieć, w tym dużo smutnych, nowy ranek z pewnością nadejdzie, prawda? Dlatego nie możesz tak bardzo się wszystkim przejmować.
  • awatar Noli timere te esse: Rozumiem twoją irracjonalność, serce nie sługa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›